7 września 2010

Miyuki&Toho

Ostatnio postawiłam sobie za cel stworzenie czegoś z drobnicy:). Sporo mi się jej nazbierało i długo nie miałam na nią pomysłu. Obecnie mam w głowie projekt naszyjnika z miyuki, toho i srebrnych kuleczek. Nie spodziewałam się, że tego typu praca będzie aż tak pracochłonna :), zatem zanim powstanie całość minie pewnie jeszcze sporo czasu. Jestem jednak z natury trochę niecierpliwa, więc wrzucam fragment naszyjnika.
Mój pierwszy typowo drobnicowy projekt, a raczej jego fragment :).
Co o tym sądzicie?

16 komentarzy:

  1. zapowiada się bardzo ciekawie!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieknie polaczylas kolory.jestem ciekawa efektu koncowego.No i gratuluje cierpliwosci.Ja bym nawet tyle nie miala cierpliwosci stworzyc:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nawet gdyby teraz był już koniec tej pracy powstałaby przepiękna spinka...np
    to prawdziwe cudo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mi się już teraz podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie się też szalenie podoba połączenie kolorów! :) A co do drobnicy - zazdroszczę Ci, że Ci się nazbierało! Ja mam miliony pomysłów na minutę, wciąż coś dłubię i niby wciąż są to takie "maluszki", ale koraliki znikają w zawrotnym tempie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję dziewczyny:* cieszę się, ze kolorki się podobają :D. Całość planuję w 2 odcieniach fioletu, niebieskim, srebrnym i czarnym kolorze, zobaczymy co z tego wyjdzie. No i dalej nie wiem czy główny srebrny element widoczny na zdjęciu na koniec oksydować czy nie... chyba wyjdzie w praniu:). Odgrzebałam genialną książeczkę i uczę się w końcu drobnicowych form:). Chociaż w tym tempie to rok minie:), a książeczka ma raptem 24 strony.
    Shenny u mnie wychodzą teraz zakupy "przy okazji" i "o jakie fajne":D, a że dałam sobie szlaban zakupowy do odwołania, więc w końcu zaczęłam ruszać te zasoby:D

    OdpowiedzUsuń
  7. oksydować :))

    imponujące :))

    OdpowiedzUsuń
  8. jak dla mnie bomba... bardzo podobaja mi sie tej techniki prace... ale faktycznie sa pracochlonne z tego co zdazylam uslyszec od osob, ktore robia bizu ta technika... fioletowy kwadrat jest nieziemski ;) pozdrawiam i życze wytrwałości w jego wykończeniu ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym oksydowała - całość nabierze trochę pokory ;) Nie będzie tak błyszczeć, bo z tego co widzę fioletowe koraliki nieźle odbijają światło ;) Czekam niecierpliwie na całość!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się super awangardowo? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się. Jestem ciekawa całości. A kolorystyką trafiłaś w dziesiątkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne! :) nareszcie drobnicujesz więcej ;) Oby tak dalej! Cierpliwości do tego wzoru :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za komentarze:D. Widzę, że większość z Was jest za oksydą:). Dopytam się jeszcze jak skończę, bo tak w sumie mam w głowie wizję jak powinien wyglądać efekt końcowy, ale tu różnie bywa:D. Na razie też bym była za oksydą głównego i jedynego, planowanego srebrnego elementu, ale też nie potrafię sobie do końca wyobrazić jak będzie ona współgrać z jasno srebrnym elementem z miyuki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie Ci to wychodzi, ciekawa jestem efektu końcowego:) i podziwiam za cierpliwość:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne! Piękne!
    Ja też jestem takiego zdania, że jak by to już był końcowy etap, to wyszła by efektowna broszka :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się nieprzeciętnie! Ciekawe jaki będzie efekt końcowy?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dodanie komentarza:)